Sztuki wizualne


01 Lis 2018
Sztuki wizualne


Co we mnie mężczyzną/co we mnie kobietą? to praca poruszająca temat seksualności biologicznych dziewczyn, które mają problem z określeniem swojej tożsamości płciowej. Niektóre z nich są na granicy bycia kobietą i mężczyzną. Moje bohaterki i bohaterów łączy wygląd - mimo że są biologicznie kobietami to wyglądają jak kulturowo znani nam mężczyźni: mają krótkie włosy, nie malują się, wybierają ciuchy na dziale męskim. Praca ma głównie cel poznawczy, poprzez rozmowy próbowałam dowiedzieć się z czego wynika ich zagubienie, chciałam też uzyskać od nich odpowiedź na najważniejsze dla mnie pytanie, które im zadawałam – kim są? Biologicznie i psychicznie. Pierwsza część projektu to pozornie nieruchome video-portrety, osoby na video patrzą prosto w obiektyw, prawie nie ruszając się. Dzięki temu zabiegowi i przeskalowaniu materiałów video do nienaturalnych rozmiarów twarzy, widz może nawiązać silny kontakt
wzrokowy z osobą na video. Poczuć więź i współodczuwanie problemów osób o których jest projekt. Oprócz video można usłyszeć fragmenty rozmów. Materiał audio jest kwintesencją rozmów, które przeprowadziłam z moimi bohaterkami/bohaterami. Druga część mojej pracy opiera się na instalacji w której użyłam rośliny – anturium. Większość roślin ma kwiaty obupłciowe - pręciki to część męska, a słupki żeńska. Można powiedzieć, że mają oddzielne kwiaty do wytwarzania komórek płciowych żeńskich i męskich - czyli komórek jajowych i plemników. Anturium ma też dość perwersyjny kształt - przypomina mi genitalia zarówno męskie i żeńskie. Kolba kojarzy się z penisem, jej dolna część jest grubsza i tam są kwiaty żeńskie, cieńsza część to kwiaty męskie. Czerwony liść
udający płatki przypomina swoim kształtem waginę. Rośliny podobnie jak moje bohaterki i bohaterowie posiadają pierwiastek zarówno męski jak i żeński. W gąszczu owych roślin umieściłam fotografie wyświetlane na telewizorze. Cykl zdjęć jest opowieścią o ciele moich bohaterek, przedstawiane fotografie wprowadzają widza w dezorientacje – na pierwszy rzut oka nie jesteśmy w stanie stwierdzić czy na fotografii widzimy biologiczną kobietę czy mężczyznę. Myślę, że ten temat jest bardzo aktualny, nie tylko ze względu na to, że tematyka gender
staje się coraz bardziej powszechna, ale też dlatego, że każdy z nas zadaje sobie pytanie kim jest. Ja też bardzo często się nad tym zastanawiam – i to w bardzo różnych dziedzinach – czy zawodowych, artystycznych, w rodzinie, w gronie przyjaciół... ciekawa byłam co jest jeśli jesteśmy niezdecydowani na temat płci, myślę, że tutaj pojawia się owiele więcej pytań. Często bez odpowiedzi.

 

Milena Banaszewska - Urodzona w Bydgoszczy, mieszkająca w Gdańsku artystka wizualna. Absolwentka Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu na kierunku fotografia oraz studiów magisterskich na wydziale Intermedia na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Współzałozycielka Fundacji Schronisko dla Roślin.

/*script src="/templates/acerola/js/isotope.pkgd.min.js">