Sztuki wizualne


21 Gru 2017
Sztuki wizualne

TERAZ

Witajcie!!!

Chciałabym Was powitać w grudniu 2018 r. Zatrzymam Was na chwilę, spowolnię Wasz czas, opowiadając co właśnie dostrzegam. Jestem świadoma tego, że artykuł jest dość długi i mało kto dotrze do końca, prawdopodobnie porzucicie ten tekst za chwilę. Miejcie obok siebie komputer, telefon, żeby kontrolować nieustannie zmieniający się Internet. Możecie również przygotować ołówek, żeby za każdym razem, kiedy przerwiecie lekturę (a będzie ich sporo), zaznaczać, gdzie dokładnie skończyliście. Będzie to dobry sposób na oszczędzenie (bardzo ważnego) czasu. Zdania są jak najmniej złożone, mam nadzieję, że będzie to jakiekolwiek ułatwienie.

Poziom artykułu oceniam na gimnazjalny, ale nie widzę potrzeby wysiłku urozmaicania go w tym przypadku. Niestety zapomniałam o czym miałam napisać na początku. Na szczęście istnieje wiele istotnych wątków związanych z moimi obserwacjami, więc zacznę od czegoś innego. Zygmunt Freud preparując układ nerwowy ryb i skorupiaków stwierdził, że mózg składa się z wielu komórek, a odstępy między nimi odgrywają bardzo ważną rolę, formując nasze myśli i wspomnienia.

Mózg ludzki jest bardzo złożony. Przeciętny neuron (komórka nerwowa) tworzy około tysiąca połączeń synaptycznych. Synapsy łączą neurony i tworzą obwody neuronalne, które są podstawą naszego myślenia, odczuwania, naszej tożsamości. Michael Merzenich, by przeanalizować, jak się zachowa mózg, gdy uszkodzony zostanie obwodowy układ nerwowy, przeciął nerwy czuciowe małp. Początkowo nerwy odrastały chaotycznie, a mózgi zwierząt utraciły orientację. Po miesiącu dezorientacja w umyśle została opanowana. Ten eksperyment pokazał, że mózgi osobników dorosłych są plastyczne. Jeszcze w latach 80 nikt nie chciał uwierzyć Merzenichowi, traktowano umysł jak maszynę, która mogła się tylko psuć. Zdaniem niektórych naukowców, neuroplastyczność jest jednym z najważniejszych osiągnięć ewolucji. Dzięki niej nasz mózg może się zmieniać w reakcji na nasze doświadczenia, zachowania. Nasze sposoby myślenia, działania, postrzegania nie są determinowane tylko przez geny i doświadczenia, ale też przez narzędzia, których używamy (co zauważył Nietzsche, posługując się maszyną do pisania).

Pod koniec lat 90 brytyjscy naukowcy przyjrzeli się mózgom taksówkarzy. Mieli wydłużoną część tylną hipokampa, która odpowiada za pamięć i orientację przestrzenną. Eksperymenty, które wykazały, że mózg osób umiejących pisać i czytać różni się na wiele sposobów (rozumienie języka, przetwarzanie sygnałów wzrokowych, rozumienie, formułowanie wspomnień) od mózgu osób, które tego nie potrafią, dowodzą, że istnieją procesy, które kształtują nasz mózg. Pismo wynaleziono około 4000 r. p.n.e., łączy się z tym faktem długa historia, której z wiadomych powodów nie będę tu przytaczać. Dzięki powstaniu pisma, ludzie nie są zmuszeni do tego, żeby wszystko pamiętać, dużo łatwiejsze i skuteczniejsze jest zapisywanie informacji. Czytanie wymusiło na czytelnikach wytrenowanie umysłów, by maksymalnie skupiały się na tekście, nie zwracały uwagi na żadne bodźce, do czego naturalnie jesteśmy przystosowani, by przetrwać. Zachęcam do sprawdzenia (przy pomocy Google) nazwiska Turing. W pewien sposób zapoczątkował komputerowe szaleństwo. Internet jest niespotykanym szczęściem, medium uniwersalnym. Łączy wynalazek druku, radia, telewizji. Nie tylko informacje możemy wyświetlać, ale też dodawać. Zamiana czytania książki, gazety na czytanie z ekranu komputera, wpłynęła na stopień koncentracji i głębokość lektury czytelnika. Hiperlinki umieszczane w tekście cyfrowym, wpływają na rozproszenie uwagi. Dzięki temu, że w bardzo prosty sposób możemy przeszukać tekst online, nie musimy czytać całości. Mając otwartą w przeglądarce jedną stronę internetową możemy bardzo dużo doświadczać- oprócz tekstu mamy możliwość oglądania fotografii, filmu, animacji, wysuwających się powiadomień, coraz to nowych okienek z ofertami. Wraz z naszymi umysłami, które przyzwyczajają się do internetowych treści, firmy medialne muszą dostosować się do naszych nowych potrzeb. Filmy, audycje, programy stają się coraz lepsze, bardziej intensywne, rozkładówki magazynów wizualnie upodabniają się do stron internetowych. Czytając same nagłówki, można się sporo dowiedzieć.

Badania potwierdzają, że sieć jest przestrzenią sprzyjającą pobieżnemu czytaniu, dekoncentracji i powierzchownej nauce. Bardzo szybko otrzymujemy odpowiedzi na pytania i czasem trafiają się bonusy w postaci hiperłącza, czy trafnej reklamy. W trakcie poszukiwań nieustannie pojawiają się kolejne możliwości zdobywania wiedzy. Łatwiej dostępni są też znajomi, członkowie rodziny – kontakt z nimi nawiązać można już w kilka sekund. Internet daje dużo więcej możliwości niż radio czy telewizja, dużo więcej uwagi mu poświęcamy, częściej jesteśmy w pełni na nim skupieni. A skupieni po to, żeby być rozproszonym. Nawiązując do tego, o czym już wspominałam (na początku, dawno temu), że mózg jest neuroplastyczny i powtarzanie pewnych czynności może go zmieniać, surfowanie w Internecie również może to robić. Nasz umysł jest modyfikowany także przez to, czego nie robimy. Nie czytamy książek, nie budujemy pełnych zdań, rzadko kontemplujemy informacje.

(Uwaga, trudne) Używanie ulubionych komputerów, telefonów, pobudza przemiany komórek mózgowych i uwalnianie się neuroprzekaźników, wzmacniając nowe szlaki neuronowe w naszych mózgach i osłabiając stare. Eksperyment, w którym brały udział osoby często korzystające z Internetu i osoby bez doświadczenia, który polegał na badaniu ich mózgów w czasie korzystania z Internetu, wykazał, że u osób które spędzają więcej czasu przed ekranem komputera, uaktywniła się sieć neuronalna w grzbietowo-bocznej korze przedczołowej. Po pięciu dniach korzystania z Internetu przez godzinę dziennie, u nowicjuszy także uaktywniła się ta część mózgu. To doświadczenie analizowało też mózgi osób czytających książki i internautów. Okazało się, iż surfowanie po Internecie angażuje więcej obszarów w mózgu niż czytanie książek. Przeczytaj proszę ten akapit jeszcze raz. Wątpię, że zrozumiałeś. Żeby móc wybrać, którą informację lepiej przeanalizować (choć wciąż często powierzchownie), musimy umieć je ocenić. Umysły osób korzystających z Internetu są w tym genialne. Mogłabym przedstawić więcej ciekawych badań i danych statystycznych dotyczących korzystania z mediów cyfrowych, ale zamiast pisania tego tekstu, którego i tak prawdopodobnie większość z was tylko przewertuje, wolę poczytać ostatnie newsy ze świata. Odsyłam do książki Nicholasa Carra Płytki umysł. Jak Internet wpływa na nasz mózg? Autor też dużo czasu spędza przy komputerze. Tekst jest bardzo łatwy i prosty w czytaniu. Prawdopodobnie przewidywał, jakich będzie miał czytelników. Możliwe jest też to, że z tak rozproszonym umysłem ciężko mu było napisać coś bardziej ambitnego stylistycznie. Teraz przedstawię trochę inne kwestie związane z obecnością online. Jeżeli macie jeszcze siłę to czytać, to zapraszam, a jeśli nie to zrobię tu przerwę, będzie jasne gdzie ewentualnie wracać.

Marshall McLuhan uważa, że media elektroniczne przełamały tyrańską władzę tekstu nad myślami i zmysłami. Ostrzegał przed technologiami, bo wiedział, że wraz z pojawieniem się nowego medium ludzie dadzą się uwieść informacjom, nawet tym nie do końca rzetelnym. Twierdzi, że oddziaływanie techniki ujawnia się na zmieniające proporcje zmysłów lub wzorce percepcji. Komputer sprawia wrażenie naszego sługi tak bardzo, że mało kto przypuszcza, że jest także naszym władcą. McLuhan uważał, że media nie tylko informują, ale też kształtują proces myślenia, nasz umysł odbiera informacje w taki sposób, w jaki przekazuje je Internet. Niektórzy zarzucają nowej rzeczywistości, w której ważną rolę odgrywają media cyfrowe, że stała się płynna, ludzie w niej funkcjonujący są zwolnieni z tworzenia tożsamości. Druk w postaci książki nie jest w stanie zintegrować nowoczesnych społeczeństw masowych, ich poszczególnych członków. Iluzja ich wspólnych przeżyć czytelniczych nie łączy heterogenicznych grup ludzi, którzy są różni pod względem pochodzenia, wyznania, tradycji. Media cyfrowe „rozpieszczają” nas, co jest odwrotnością do „kształcenia”. Tę formę ilustrować ma metaforycznie downloading – pobieranie, ściąganie informacji, programów, muzyki, książek za jednym naciśnięciem myszy. Bez wysiłku, gimnastyki, konieczności gromadzenia doświadczeń. Norbert Bolz stwierdził, iż człowiek nie jest już użytkownikiem narzędzi, ale momentem przełącznikowym w połączeniach medialnych. Cyberprzestrzeń jest traktowana, jak rodzaj powiększenia przestrzeni, a nasze internetowe awatary jako przedłużenie nas samych. Slavoj Zizek uważa, że umożliwia ona kradzież naszego ciała osobie, która manipuluje maszynerią, która uruchamiającą cyberprzestrzeń i pozbawia nas kontroli nad nim. Granica oddzielająca „realne życie” od mechanicznej symulacji. „Mechaniczny Inny” w postaci technologii cyfrowych ma ingerować w sam nasz system biologiczny, manipulować nim, denaturalizować go, podważać w rezultacie pojęcie Jaźni lub tożsamość postrzegającego podmiotu.

Ciężko jest przepowiadać przyszłość, polemizować, co będzie dalej, gdy sytuacja zmienia się tak szybko. Jest jednak coś na co przeznaczone jest mnóstwo pieniędzy, więc może za niedługo wejdzie w grę. Firma Neuralink tworzy maszynę, która ma połączyć mózg człowieka i komputer za pomocą mikrometrowych urządzeń, które byłyby wszczepiane do mózgu. Zrobiliśmy o tym film. Obrazy natury piękne i wciągające same sobie są nam w nim odbierane, a nasza krótka medytacja przerywana.


Ewelina Wegiel (Krakow, Poland 1996) Student at Graphic Arts Faculty at the Academy of Fine Arts in Cracow. My principal topics of interest are human mind in contemporary world, neurobiology, imagination.I work in many different areas. I make videos, paintings, photos, installations. My works have been shown in Berlin, London, Krakow, Slovakia, Romania. ewelinawegiel.blogspot.com

Filip Turowski is a polish multi-instrumental artist. Having participated in numerous music projects, he’s now turned to exploration of clarity of human perception of sound, as well as the impact of dissonance and consonance on human body and mind. Treating sound as the purest form of capturing emotional states, he’s playing with it to create distinctive, some may say, psychedelic atmosphere in his works for movies and animation. He’s currently starting his instrumental solo project.

/*script src="/templates/acerola/js/isotope.pkgd.min.js">